Proporcje proporcjonalne

2019-08-06 Urszula Brumer

Proporcje proporcjonalne

Nie o nos tu chodzi…

Parę dni temu trafiła do Kliniki Medycyna Młodości pacjentka, która twierdziła, że kiedy się uśmiecha jej nos robi się większy. Załamana opowiadała, że przez tę myśl, przeżywa katusze, a wielki nochal śni jej się po nocach. Patrzyliśmy na jej twarz w skupieniu i okazało się, że nie w wielkości i kształcie nosa jest problem. Problemem jest broda. Zbyt mała broda. Podczas uśmiechu, jej broda cofała się, kości policzkowe podnosiły, a nos wizualnie stawał się większy, choć tak naprawdę miał bardzo ładny kształt i proporcje.

Co to znaczy piękna twarz z uśmiechem?

O kanonach piękna nie będziemy tu dyskutować.  Możemy jednak odnieść się do tego, jak nasz mózg postrzega twarz i odczytuje ją  jako przyjemną, ładną. Mózg widzi proporcje. W momencie, gdy są  zaburzone wydaje się nam, że coś jest nie tak. Szczególnie krytyczni jesteśmy sami dla siebie.  Uśmiech jest sytuacją, kiedy układ poszczególnych części twarzy się zmienia, a co za tym idzie wizualnie zmienią się też jej proporcje.

U pacjentki, która przyszła z problemem nosa zdiagnozowaliśmy tzw. małobródkowość, czyli typową dla nas, Słowian przypadłość – cofniętą żuchwę. O problemie brody możecie przeczytać szerzej w tym wpisie. Ustaliliśmy, co zastosujemy. Musieliśmy po prostu zajęć się brodą, podać wypełniacz, wymodelować ją, powiększyć. Do tego zabiegu użyliśmy hydroksyapatyt wapnia (ma też właściwości regenerujące, nie wiąże wody, przez co jest ciężki). Podany wypełniacz utrzymuje się aż 2 lata, więc zabieg będzie trwały.

Warto pamiętać, że w medycynie jedną ze składowych sukcesu leczenia jest właściwa diagnoza. Tak samo jest w medycynie estetycznej. Odpowiednio zdiagnozowany problem to połowa sukcesu. W przypadku tej pacjentki można było oczywiście zasugerować się wielkością nosa podczas uśmiechu, tym, co ona sama mówi o swoim wyglądzie i zastanawiać się jak poprawić nos. Ale wprawne oczy naszych doświadczonych lekarzy nie dały się zwieść!

Uśmiech wymarzony

Jak teraz pacjentka postrzega swój uśmiech? Kiedy staje przed lustrem nie widzi już tylko nosa. Zaczęła widzieć całą twarz, widzi po prostu siebie. Nie katuje się wciąż wwiercającymi się w mózg myślami o za dużym nosie. Uśmiecha się pewnie i często. I o to chodzi. Aby uśmiechać się bez ograniczeń!

A więc uśmiechajmy się!

,