Uroda to złote proporcje!

2019-09-09 Urszula Brumer

Uroda to złote proporcje!

9 września to Międzynarodowy Dzień Urody. Ale czy to znaczy, że tylko tego dnia mamy dbać o siebie? Oczywiście, wszyscy zgodnie krzykniemy NIE! O urodę trzeba dbać przez cały rok i przez całe życie! Nie da się w jeden dzień naprawić tego, co dokonał czas. Twarz zmienia swój kształt, przebudowuje się, ubywa jej tkanki tłuszczowej, skóra robi się bardziej wiotka i sucha. Ciało również rządzi się prawami, których często nie chcemy zaakceptować.  Ale nie chcę dziś pisać o pielęgnacji i zabiegach, które mają nam codziennie pomagać zachować młody wygląd lub go na powrót odzyskać.

Dziś chcę przybliżyć to, do czego w medycynie estetycznej dążymy, a mianowicie do osiągnięcia proporcji, które postrzegane są jako atrakcyjne, i … idealne. Bo młody wygląd kojarzymy właśnie z zachowaniem odpowiednich proporcji i kształtu a także kondycją skóry.

Już w starożytności filozofowie zastanawiali się, co stanowi o naszej atrakcyjności fizycznej. Doszli do wnioski, że to właśnie odpowiednie proporcje decydują o tym, co jest estetyczne czy atrakcyjne dla naszego oka. I mieli rację. Bo nasz mózg, to, co symetryczne uznaje za genetycznie zdrowe. Starożytni opracowali koncepcję złotej proporcji (złotego podziału), wyznaczyli liczbę fi (φ). Liczba fi, dla przypomnienia, wynosi 1,618 i powstaje ze „złotego podziału”, czyli podzielenia dowolnego odcinka na dwie nierówne części w taki sposób, aby stosunek długości całego odcinka do jego dłuższej części był taki sam, jak stosunek dłuższej części do krótszej. Wiadomo, że nasz umysł odbiera jako atrakcyjne przedmioty, kształty, zjawiska, sylwetki, twarze o złotych proporcjach między poszczególnymi ich elementami. I jak tu nie nazwać matematyki królową nauk, wyjaśni nam wszystko.:)

Co ciekawe, w medycynie estetycznej wykorzystujemy koncepcję złotej proporcji, w unowocześnionej formie, tzw złotej maski lub maski Marquardta. Dążymy do tego, aby nasze działania różnymi zabiegami przyniosły takie efekty, które dałoby się wpisać właśnie w proporcję tej maski. Ale o co chodzi z tą maską?

Dr Stephen Marquardt to szwajcarski chirurg plastyczny. Wykorzystując zdobycze naszej cywilizacji, stworzył komputerowy model twarzy idealnej, oparty na liczbie fi i jej wielokrotnościach. Taką maskę w postaci geometrycznej siatki można nałożyć na zdjęcie twarzy danej osoby i zobaczyć, gdzie czas płata figle i psuje proporcje, porównując twarz prawdziwą do idealnej. Maska została stworzona  dla osoby w wieku 14–24 lat, gdy twarz jest uważana, za najbardziej atrakcyjną. Przyjmuje się, że procesy starzenia się zaczynają się od 25. roku życia. Maska ma wariant żeński i męski.

W medycynie estetycznej wykorzystujemy również koncepcję odwróconego trójkąta. ( I znów matematyka). Uważa się bowiem, że młoda twarz ma z reguły kształt odwróconego trójkąta, czyli góra jest szersza, a dół węższy. Wraz z wiekiem zmienia się to i podstawa trójkąta przenosi się do dolnej części. Aby wyglądać młodo musimy nasza twarz musi zachować kształt odwróconego trójkąta.

Aby zatrzymać proporcje lub je przywrócić, medycyna estetyczna ma wiele propozycji. Wszystko zależy od tego jak natura i nasze geny zaprogramowały nasz indywidualny proces starzenia. Do wyboru mamy zabiegi wypełniające, korygujące, stymulujące czy lipolizę, Ulverin, które pomagają rozpuścić niechcianą tkankę tłuszczową.

W Klinice Medycyny Młodości rozmawiamy o proporcjach, diagnozujemy problem wyglądu, dobieramy zabiegi, które dadzą efekt wpisujący się w złote proporcje. Wiemy, że czas jest nieubłagany, ale w przypadku zachowania młodego wyglądu, wiemy jak go przechytrzyć.

,